Jakiś czas temu pokazywałam na blogu jak posypały mi się paznokcie. Uratowałam je kilkoma produktami.
Dziś przedstawię jeden z nich: Sally Hansen Maximum Growth Nourishing Nail Color Polish.
Mnie udało się go kupić okazyjnie, w sklepach przecenowych widziałam za mniej niż dwa funty, więc na przecenę można trafić. Zresztą akurat ten produkt warty jest też zapłacenia pełnej kwoty (około 30-35PLN).
Stosowanie odżywki jest bardzo proste. Nakładamy warstwę na czyste paznokcie. Po tym można malować je dowolnym lakierem i co dnia na niego nakładać nową warstwę odżywki. Przez cztery dni, później zmywamy i od początku. Efekty szybkie! Już po połowie lub miesiącu stosowania jak piszą inne dziewczyny. Ja stosowałam inne preparaty więc u mnie też było szybko widać efekt- już po trzeciej czwórce.
Paznokcie rosną szybko i nie rozdwajają się. Ja nie nakładałam lakieru kolorowego tylko odżywkę i w kolejnych dniach aplikowałam ją ponownie.
Cieszę się, że sama w sobie wygląda ładnie i naturalnie- jak błyszczące paznokcie sote, ale bez sztuczności.
Odżywka jest bardzo duża (13,3ml) i wydajna. Rzadka konsystencja na szczęście nie robi smug. Pędzelek zwykły, wygodny i elastyczny. I nie śmierdzi lakierowo na maxa jak inne odżywki.
Jak widzicie nie mam się do czego przyczepić. Cieszę się z poprawy paznokci, bo już czas najwyższy na recenzję Hexxbox;)
Znacie inne odżywki które można nakładać na lakier? Czy pasuje Wam idea nude odżywki? Mnie bardzo- czuję, że paznokcie mam odżywione i dodatkowo ładnie nabłyszczone z lekkim kolorkiem.
Z czystym sumieniem polecam:
No i oczywiście polecam patrzenie na drobinki w kulach :P Jak to się dzieje, że ten ruch cząsteczek przykuwa uwagę...?
Pin It





