Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szał oglądania seriali. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szał oglądania seriali. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 kwietnia 2013

Binge watching czyli szał oglądania seriali

Wieczór, miasto wycisza się, przeciwległe kamienice co jakiś czas dają znak życia mrugając światłem zza zasłon.
Naczynia umyte, pranie rozwieszone, dzieci przygotowane na kolejny dzień usypiają. 
Z przyjaciółmi obgadane najważniejsze sprawy i najmniej istotne błahostki.  Telefon do ładowarki klik.
Wybieram największy kubek i napełniam go ulubioną herbatą. Na paznokciach ląduje odżywka essie i olejek, może i na twarz nałożę jakieś mazidło. A teraz poprawiam poduchy i zasiadam wygodnie. Wybrałam już serial na dziś. Jupi! Jestem dorosła. Mogę oglądać do której mam ochotę.
 acam.typepad.com 
madamenoire.com
Znacie to?
Pamiętam kilka książek od których nie chciałam się oderwać i czytałam do upadłego. Ale że seriale mi to zrobią.... nie miałam pojęcia, jak zresztą i o tym, że kilka z nich w ogóle mnie zainteresuje. Miłośniczką kina nigdy nie byłam choć ignorantką też nie jestem. Statystyczny widz ze mnie.

W czym więc tkwi fenomen oglądania serialu odcinek po odcinku?

Po pierwsze to ja wybieram dzień emisji, po drugie godzinę. Mogę też przerwać w dowolnym momencie. Ja, nie reklamy. Które zresztą niemiłosiernie wydłużają czas poświęcony na odcinek.
Myślicie, że to mało? Dla mnie mój czas jest ważny, i szarpanie przez odgórnie narzucone plany mi nie leży. Zresztą to co w serialu najważniejsze czyli historia z wątkami pobocznymi przerywana dla zaciekawienia widza to nie jest ulubiony przeze mnie sposób skupiania mojej uwagi. Skoro śledzę jakiś serial to znaczy, że mnie jego wątek interesuje i nie potrzeba mi dodatkowej marchewki by do niego wrócić. 
I jeszcze wszechobecne reklamy, wzruszająca scena i bum! pojawia się reklama środka do WC, tabletek na zgagę a zaraz później pieluszkek. 
Nie wiem czy u Was również, ale we mnie filmy wszelkie wywołują sporo emocji. Niektóre sceny aż chciałabym komentować na bieżąco do znajomych. Największą siłę rażenia mają prawdziwe historie, lub ich zawartość w scenariuszu nawet epizodyczna. Zwykle bardziej nieprawdopodobne od tych wymyślonych, a jednak ładunek emocjonalny noszą właśnie one.

Lubię mój sposób oglądania. Wybór miejsca i czasu. Wyłączenie wtedy gdy chcę moich bohaterów opuścić i powrócić do mojego serialu. Realnego życia w którym mam główną rolę;) Serial to moja przerwa reklamowa;)
 










Co o tym myślicie?

Pin It
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...